Szanowny użytkowniku! Informujemy, iż korzystając z Parafialnego Portalu Informacyjnego, wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies lub stosowanie innych podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień Twojej przeglądarki, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.

Szczegółowe informacje o przysługujących Ci uprawnieniach dotyczących przetwarzania danych znajdziesz w Polityce prywatności Portalu.

Wyszukiwarka

Wizyty na stronie

Dzisiaj 52

Wszystkich 92152

Rok Liturgiczny

ROK LITURGICZNY 2018

Różaniec Święty

Wyzwolenie z uzależnień

Módlmy się, aby wszystkie osoby będące pod wpływem uzależnień uzyskały dobrą pomoc i towarzyszenie

V Synod Diecezji

V-Synod-Diecezji-Tarnowskiej

WIELKA SOBOTA 2020

WIELKA SOBOTA – WIGILIA PASCHALNA

11.04.2020

 

phoca thumb l WIGILIA PASCHALNA 2019 3Wigilia Paschalna jest sercem całego roku liturgicznego i wszystkich innych świąt. W tę najświętszą noc, w której nasz Pan Jezus Chrystus przeszedł ze śmierci do życia, Kościół wzywa wszystkich wierzących, by zebrali się na wspólne czuwanie i modlitwę. Gromadzimy się jako wspólnota ludzi wierzących i ochrzczonych. W tym wyjątkowym roku (z powodu pandemii) w kościele są obecni jedynie kapłani, a zdecydowana większość dzieci Bożych gromadzi się na czuwanie w swoich rodzinach – domowych kościołach. Te szczególne okoliczności podkreślają, że mimo dzielącej odległości, jesteśmy wspólnotą wiary, która mimo iż nie może fizycznie gromadzić się w jednym miejscu na słuchaniu słowa Bożego i sprawowaniu Bożych misteriów, to jednak, dzięki nieusuwalnej pieczęci chrztu świętego, połączona jest ze sobą na sposób duchowy.

 

Dzisiejsza liturgia zaprasza do wyruszenia w drogę ku życiu wiecznemu. Towarzyszem tej drogi jest Chrystus Zmartwychwstały. On jest „światłem”, które prowadzi w mroku świata; „słowem”, które poucza i krzepi; „wodą”, która obmywa z grzechu i gasi pragnienie; jest wreszcie „Ciałem uwielbionym”, które karmi, podtrzymuje i daje życie. Dlatego to nocne czuwanie składa się z czterech części.

 

Pierwsza to liturgia światła. Będzie się ona różnić od tej, którą przeżywamy rokrocznie. Zazwyczaj po zmroku, poza kościołem, rozpalano ogień i błogosławiono go, aby zapalić od niego paschał – dużą woskową świecę – symbol Chrystusa Zmartwychwstałego i Światłość świata. Następnie w procesji wnoszono paschał do ogarniętego mrokiem kościoła, aby od jednego nikłego płomienia stopniowo rozświetlić jego wnętrze. Tego roku ta procesja, rozbudzająca emocje wiary i nadziei, zostanie pominięta. Nie zabraknie jednak pieśni Exultet, czyli Orędzia paschalnego, w którym uwielbia się Boga za tę Świętą Noc i cud Zmartwychwstania Jezusa. Uczestnicząc w transmisji Wigilii Paschalnej, możemy w naszych domach zapalić święcę, a następnie, na czas śpiewu Exultet, zapalić od niej nasze świece chrzcielne (lub inne), aby rozproszyć smutek i mrok naszych serc radością wielkanocną.

 

Druga część Wigilii to rozbudowana liturgia słowa. Czytania zatem mówią o wspaniałym dziele stworzenia i jeszcze wspanialszym dziele odkupienia, o cudownym stworzeniu człowieka i jeszcze cudowniejszym odkupieniu go w Chrystusie. Pomiędzy czytaniami śpiewa się Psalmy i pieśni ze Starego Testamentu, a kapłan odmawia również modlitwy, aby podkreślić, że ta część liturgii nie jest tylko biernym słuchaniem, lecz odkrywaniem współcześnie przez wszystkich podobnych cudów Bożego działania w życiu osobistym. W tej części również brzmi uroczysty śpiew Chwała na wysokości Bogu i zwycięski okrzyk Alleluja na cześć Chrystusa.

 

Trzecia część celebracji to liturgia chrzcielna. W tym roku będzie ograniczona tylko do odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych. Wspomnienie chrztu jest bardzo ważne tej nocy. Przez misterium paschalne, to znaczy przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa zostaliśmy odkupieni. W chwili chrztu świętego na każdym człowieku spełnia się ta tajemnica pogrzebania z Chrystusem w Jego śmierci i powstania z Nim do nowego życia. Włączmy się autentycznie w ten obrzęd, by w pełni świadomie wyrzec się szatana i grzechu i jeszcze raz wyznać wiarę w Chrystusa. W zwyczajnych okolicznościach ta część jest bardzo rozbudowana. Śpiewa się Litanię do Wszystkich Świętych, błogosławi się uroczyście wodę w chrzcielnicy, wkładając do niej paschał.

 

Następnie rozpoczyna się liturgia eucharystyczna. Stanowi ona szczyt celebracji i źródło życia chrześcijańskiego. To właśnie w niej prawdziwie jednoczymy się z Chrystusem Zmartwychwstałym przez przyjęcie Komunii św. Dziś pozornie jesteśmy oddaleni od Chrystusa, fizycznie nieobecni. Jednak niech nasze serca jednoczą się z Eucharystycznym Panem w Komunii duchowej.

 

Przedłużeniem tej radości czuwania i modlitwy w naszej polskiej tradycji jest procesja rezurekcyjna. To ludowy sposób ogłoszenia światu zwycięstwa Chrystusa. Wraz z Jezusem eucharystycznym, który był wystawiony w Grobie Pańskim wyrusza się w procesji wokół kościoła. Towarzyszy jej podniosły śpiew Wesoły nam dzień dziś nastał i bicie dzwonów. W tym roku nie będzie procesji rezurekcyjnej, bo wierni fizycznie nie mogą kroczyć za swoim Panem Zmartwychwstałym. Mimo to włączmy się w końcową modlitwę kapłana, która będzie ogłaszać Zmartwychwstanie Chrystusa, prośmy aby nasz Zbawiciel wypełniał nasze serca miłością, nadzieją i pokojem. Niech nasze serca napełnia również radość ze zmartwychwstania Pana, pomimo niemożności pójścia do kościoła.

NABOŻEŃSTWO DROGI KRZYŻOWEJ W ŁĘŻKOWICACH 2020

DROGA KRZYŻOWA W WIELKI PIĄTEK

W CZASIE ŚWIATOWEJ PANDEMII

10.04.2020

 

WPROWADZENIE

5151a5f4833ad osize640x400q71h1a63f1Każda droga krzyżowa jest wchodzeniem w obszar tajemnicy nieprawości i tajemnicy miłosierdzia. Każda droga jest naszą rekompensatą za tamtą drogę w samotności naszego Pana. On przecież szedł w tej drodze sam. Przed nim był kres tej drogi i kres życie. A wokół bezsilność, tych, którzy kochali, nienawiść tych, których On kochał, obojętność tych, co potrzebowali miłości.

Zazwyczaj myślimy o tej samotności Pana naszego Jezusa Chrystusa bardzo teoretycznie. W tym roku jest chyba inaczej. Każdy z nas jest na swojej drodze krzyżowej w dużej mierze sam. Jesteśmy ze swoimi obawami: o życie, o pracę, o przyszłość, o szkołę, o powrót do normalności.

Zechciejmy przejść tę drogę w naszych sercach, w naszych domach. Potrzebujemy dziś solidarności. Krzyż jest znakiem solidarności, Jest napiętnowaniem samotnością, ale też łączy ludzi cierpiących.

To wyjątkowa droga. Samotnie nią idziemy. Ale zarazem Pan jest tak blisko nas. Przez dotyk krzyża czujemy Jego Ciało, słyszymy Jego pulsujące serce.

Zechciejmy prosić w tym nabożeństwie Boga o to, abyśmy nie zmarnowali tego trudnego czasu. On może wydawać się przekleństwem, ale może okazać się niepowtarzalnym odkryciem, więcej doświadczeniem tego, co najcenniejsze w nas. Może być doświadczeniem żywego Boga.

 

Stacja I – Pan Jezus skazany na śmierć

Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król wasz! A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! Piłat rzekł do nich: Czyż króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Poza Cezarem nie mamy króla (J 19,13-15).

Wszystko rozpoczyna się od odwrócenia porządku świata. Bóg staje przed sądem człowieka, Ten, który daje życie, otrzymuje śmierć. Ten, który jest Prawdą, zostaje zakłamany. Ten, który wyzwala od lęku, zostaje skazany na śmierć z obawy przed utratą władzy… Żyliśmy i żyjemy, tak, jakby Bóg nie istniał. Odrzucony, skazany, zapomniany… Powiedzieć, że przypomniał o sobie? Usłyszymy – nie należy tak mówić, nie należy wiązać tego, co się dzieje z gniewem Bożym, z karą Bożą…Dobrze, nie mówmy… Ale pomyślmy, dlaczego zapomnieliśmy, że nie lękać się to znaczy otworzyć drzwi Chrystusowi… Dlaczego tak trudno było, a może wciąż jest uwierzyć, że zamknięcie drzwi, to skazanie siebie na życie w lęku…

Za tych, którzy nie widzą znaków, które nam dajesz, byś otworzył im oczy i uszy, byś rozbudził ich i nasze sumienia.

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja II – Pan Jezus bierze krzyż

Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota  (J 19,16-17).

Zabrali Go, ale On sam wziął krzyż. Nie przymuszony. Bo taka jest decyzja miłości. My zostaliśmy przymuszeni do tego krzyża. Do cierpienia, ograniczeń, rygorów… Czujemy, że jesteśmy spętani, przygnieceni… Ktoś się zżyma, ktoś protestuje, ktoś krytykuje… A ja? Jak reaguję na ten krzyż nałożony? Czasem szukam i wybieram sobie umartwienia, modlitwy, pobożności… Tutaj dana mi została lekcja wolności i miłości. Trudna, ale najlepsza. Od Boga…

Za tych, którym szczególnie ciężko w tym czasie, za tych, którzy zmagają się z ciężarem krzyża

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja III – Pierwszy upadek

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych (Mt 11,28-29).

Pierwszy upadek… Oczekiwany? Spodziewany? A może mimo wszystko zaskakujący? Ale on przychodzi, jak kryzys w godzinie próby. Co znaczy być w takim momencie cichym i pokornym? Jezus nie odpowiada, nie wygłasza kazań. Podnosi się i idzie. Nie lekceważy ciężaru, teraz dodatkowo pouczony o jego realności. Ale idzie w milczeniu i prawdzie własnych sił i własnej słabości… Idzie, i to przecież nas koi…

Za tych, którzy złorzeczą, skarżą się i protestują, za tych, którzy w swojej ciszy nie milczą, ale zasklepiają się w zastygłym lęku i bólu…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja IV – Spotkanie z Matką Bolesną

Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. (Łk 2,34-35).

Matka staje na Jego drodze. Ona zresztą nie stała, Ona szła. Ona podtrzymywała Go pod ramię, niosła Jego krzyż cała sobą, ponad swoje siły… W sytuacji, w której się znaleźliśmy, i w której pewnie jeszcze będziemy – warto odkryć, że Ona jest z nami, Matka Bolesna, Maryja, Uzdrowienie chorych, Matka naszej nadziei… I Matka o wielu innych imionach, bo wszystkie one składają się na to jedno słowo „matka”. Zawierzmy Jej ten czas, i ból, i choroby, i słabnącą nadzieję… Ona jest, idzie z nami, ratuje…

Za tych, którzy wspierają się w swoich rodzinach, za matki i ojców opiekujących się dziećmi, za dzieci troszczące się o rodziców, o dziadków, za umacnianą miłość rodzinną…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja V – Pomoc Szymona Cyrenejczyka

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem (Łk 23,26).

Ten krzyż został nie podjęty, ale nałożony pod przymusem, pod presją… Ale stał się znakiem zbawienia. Wciąż może nas zadziwiać los Aleksandra i Rufusa, należących do pierwszej generacji chrześcijan, a zarazem synów Szymona… Może nas zadziwiać los lekarza z Lombardii, zadeklarowanego ateisty, który po tym, jak doszedł do granic człowieczeństwa i ludzkich możliwości, szuka pomocy u Pana i mówi o tym światu… Może nas zadziwiać świadectwo wielu niewierzących, którzy szukają na kolanach pomocy u Boga i z niezrozumieniem, co się w nich samych dzieje, mówią o tym światu…

Za tych, którzy odnajdują w tych dniach swoje zapomniane drogi do Boga…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja VI – Weronika - Twarz cierpiącego Chrystusa

Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata  (J 1,29).

Ta droga jest jednym aktem cierpienia i bólu. Jest drogą samotną, drogą, w której mimo wszystko idzie się samemu. Ale przecież niedobrze jest człowiekowi być samemu… Wierzymy, jesteśmy przekonani, że Bóg i w tym momencie dziejów uczynił pomoc Synowi Człowieczemu… Ta kobieta z tłumu spontanicznie, kierowana odruchem serca otarła Twarz Najświętszą.  A wtedy uniosła w rękach cudowne Oblicze, w rękach zatrzymała Tego, który był więcej niż imago Dei, obrazem Boga, był najdoskonalszym obrazem Boga niewidzialnego… Dziś ten gest jest powtarzamy w tysiącach gestów miłości i odwagi lekarek, lekarzy, pielęgniarek, służby zdrowia… Ci ludzie wychodzą do człowieka cierpiącego, a odbierają samego Boga

Za tych, którzy poświęcają swoje zdrowie, siły, życie rodzinne, życie własne, by pomóc w czasie pandemii

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja VII – Drugi upadek

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,24).

Drugi upadek nie wskazuje już na przypadek. Nie jest wypadkiem, jest upadkiem, konsekwencją kondycji, zmęczenia, wyniszczenia… Jest znakiem złego rokowania. Jest zapowiedzią tego, że ludzkie życie jest bytowaniem ku śmierci… Jest wdzierającą się pokusa wyboru rozpaczy – zostać i leżeć, czekając na koniec… Ale Jezus wstaje, by przypomnieć, że w takich sytuacjach On jest nadzieją. Nadzieją powstania i nadzieją życia.

Za tych, którzy niosą pociechę duchową w czasie pandemii, za kapelanów szpitalnych, za księży, za siostry zakonne, za towarzyszących ze słowem nadziei i gestem miłości…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja VIII – Współczucie niewiast

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym? (Łk 23,27-31).

Naturalnym odruchem jest współczucie, litość, użalanie się nad tym, kto jest dotknięty nieszczęściem, cierpieniem. Naturalną jest chęć pociechy i pomocy, jeśli nie fizycznej, to duchowej… Tak, to jest naturalne i zrozumiale. Ale przecież cała ta sytuacja nieszczęścia ma jakieś swoje przyczyny.  Cierpienie Chrystusa jest wywołane koniecznością odkupienia ludzkich, naszych grzechów… To, co nas spotyka jest być może znakiem odrzucenia Boga w naszym świecie, życia tak, jakby On nie istniał, wiary we wszechmoc technologii. Na pewni jest znakiem, domagającym się przemiany naszego życia..

Za tych, którzy czują się bezradni w obliczu choroby, zarazy, śmierci, za tych, którzy szukają słów pocieszenia i szukają zrozumienia…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja IX – Trzeci upadek

Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (J 11,51-52).

Upadek Jezusa w jakimś stopniu gromadzi różnych ludzi. Ten upadek obserwują z niepokojem wykonawcy wyroku. Przedwczesna śmierć zniszczyłaby cały spektakl. Ten upadek widzą bliscy Jezusa. Może nie mogą podejść i pomóc, ale przecież są najbliżej Niego, On jest w nich, a oni są w Nim. Ten upadek widzi Szymon i może nie czuje już potrzeby uwolnienia, może czuje potrzebę szczerej solidarności… To, czego doświadczamy może złączyć, nawet jeśli z różnych racji i różnych pobudek. Ale nie ma większego znaku jedności, jak krzyż Jezusa…

Za tych, którzy jednoczą się w dziele pomocy chorym i ich bliskim…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja X – Obnażenie z szat

Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze (J 19,23-24).

Obnażenie z szat, to nie tylko czynność techniczna, to część wyroku. To odarcie człowieka z jego godności, to pozbawienie intymności, odarcie, które jest tez jakby uprzedmiotowieniem, wystawieniem ciała ludzkiego i człowieka zarazem jak towaru. Protestujemy w imię haseł „godność”, „prywatność”, a zarazem promujemy nieczystość. I oto teraz przeżywamy swoiste oczyszczenie, katharsis… Bo trzeba respektować czystość, by żyć…

Za tych, którzy mają odwagę żyć w czystości w czasach codzienności, nie tylko w warunkach przymuszenia…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja XI – Przybicie do krzyża

Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie (Mk 15,23-27).

Przybity do krzyża, unieruchomiony. Bezradny. A zarazem tak wiele jeszcze może uczynić. I uczyni. Odpuści, tym, którzy nie wiedzą co czynią, Wprowadzi dobrego łotra do raju, przekaże to, co Mu jeszcze zostało – Matkę i ucznia, ukaże sens cierpienia, powie, że pragnie miłości, zostawi nam na wieki ars moriendi, sztukę umierania…W tych dniach, wśród wielu ludzi jest poczucie bezsilności, bezradności, niemocy… A może to właśnie pośród tej niemocy objawia się najpełniej moc Boga?

Za tych, którzy do końca służą i towarzyszą cierpiącym i ich rodzinom…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja XII – Śmierć na krzyżu

Eloi, Eloi, lema sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mk 15,34; Mt 27,46).

Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23,34)

Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju (Łk 23,43)

Niewiasto, oto syn Twój. Oto Matka twoja (J 19,26-27)

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę (J 19,28)

A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się!

I skłoniwszy głowę oddał ducha (J 19,30)

Jezus umiera odarty z prywatności, umiera w samotności, która najdotkliwiej wyrazi się w Jego skardze – Boże mój, Boże, czemuś Mnie opuścił?... Jezus umiera zarazem w bliskim otoczeniu przypadkowych ludzi. Jednemu z nich pomaga. Jest też pomocą dla drugiego. Lecz ten ową pomoc ignoruje. Akt umierania to niezwykła tajemnica. To zderzenie wolności, lęku, nadziei, wiary, to pokusa wyboru rozpaczy, to zamknięcie się w sobie i zarazem możliwość zapomnienia o sobie i otwarcia na drugich…To tajemnica, która wprowadza wprost do Boga…

Za konających z powodu koronawirusa…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja XIII – Otwarte serce

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda (J 19,31-34).

Wszystko to mogło wydawać się ostateczną porażką, więcej – klęską. Śmierć została potwierdzona nader dotkliwie. Nie złamano goleni, które były sprawdzianem śmierci w sytuacji wątpliwości, czy skazaniec tylko omdlał, czy skonał. Przebito serce. Wypłynęły z niego krew i woda. I tak zrodziło się życie Kościoła, tak odczytaliśmy potwierdzenie nieskończonego miłosierdzia. Ten czas próby, cierpienia, śmierci, bólu i żałoby może być też czasem odrodzenia do nowego życia, przywrócenia Bogu właściwego Mu miejsca, przejściem od lęku do bojaźni Bożej. Od nas tylko zależy, jak ten czas przeżyjemy…

Za nas wszystkich, byśmy przyjęli ten czas trudny i bolesny jako znak wzywający do przemiany życia…

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

 

Stacja XIV – Złożenie do grobu

Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. Był z miasta żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Był to dzień Przygotowania i zapalono już światłą szabatu. Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek szabatu (Łk 23,50-56).

Pochówek jest uczynkiem miłosiernym co do ciała. W tegoroczny Wielki Piątek, w 10 rocznicę tragedii smoleńskiej, ta prawda wybrzmiewa niezwykle mocno. Ale wybrzmiewa też swoją własną dramaturgią, gdy docierają do nas wiadomości o stosach trumien w Bergamo, o konwojach wiozących trumny do krematoriów…Pochówek jest aktem, który zdaje się coś definitywnie zamykać. To oczywistość. Ale nieoczywiste jest to, że tamten grób w Jerozolimie, i tamten zatoczony kamień, nie zamknął opowieści życia. Otworzył jej nowy rozdział – zmartwychwstanie…

Za tych, którzy doświadczają w tych dniach żałoby, o wiarę w zmartwychwstanie, o umocnienie nadziei życia

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami.

Od powietrza, głodu, ognia i wojny

Wybaw nas Panie!

Od nagłej i niespodzianej śmierci

Zachowaj nas Panie!

My grzeszni Ciebie Boga prosimy

Wysłuchaj nas Panie!

 

ZAKOŃCZENIE

Bóg jest zawsze po stronie cierpiących. Jego wszechmoc objawia się właśnie w tym, że dobrowolnie przyjął cierpienie. Mógł nie przyjąć. Mógł okazać swoją wszechmoc nawet w momencie ukrzyżowania. Przecież mu to proponowano: "Zstąp z krzyża a uwierzymy Ci" (por. Mk 15, 32). Nie przyjął tej propozycji. To, że pozostał do końca na krzyżu, to, że na tym krzyżu mógł powiedzieć do Boga tak, jak wszyscy cierpiący: "Boże mój, czemuś Mnie opuścił?" (Mk 15, 34) - właśnie to pozostało w dziejach człowieka jako najsilniejszy argument. Gdyby zabrakło tego konania na krzyżu, prawda że Bóg jest Miłością zawisłaby w jakiejś próżni.

Ostateczna wymowa Wielkiego Piątku jest taka: człowieku, który sądzisz Boga, który każesz Mu się usprawiedliwić przed twoim trybunałem, pomyśl o sobie, czy to nie ty jesteś odpowiedzialny za śmierć tego Skazańca, czy sąd nad Bogiem nie jest ostatecznie sądem nad sobą samym? Czy ten sąd i wyrok - krzyż a potem zmartwychwstanie - nie pozostanie dla ciebie jedyną drogą zbawienia? (św. Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei).

Panie Jezu Chryste, Ty, który wydałeś się na śmierć,

przyjąłeś niesprawiedliwy wyrok,

podporządkowałeś się złej ludzkiej wolności, w imię miłości do człowieka,

i zawisłeś na krzyżu w ekstremalnym cierpieniu, osamotnieniu, pragnieniu miłości,

spójrz na nasz czas, porażonej nadziei, strachu i samotności,

na czas epidemii i bezradności,

czas izolacji, cierpienia, śmierci i żałoby

o przyjdź nam z pomocą,

Ty, który jesteś Odkupicielem człowieka. Amen.

 

MODLITWA O ZAPRZESTANIE ROZPOWSZECHNIANIA SIĘ EPIDEMII KORONAWIRUSA

Ojcze nasz, pełni ufności prosimy Ciebie,

aby koronawirus nie siał więcej zniszczeń

i aby udało się jak najszybciej opanować epidemię.

Prosimy, abyś przywrócił zdrowie zakażonym

i pokój miejscom, do których koronawirus już dotarł.

Przyjmij tych, którzy zmarli na skutek tej choroby,

oraz pociesz ich rodziny.

Wspieraj i chroń personel medyczny zwalczający wirus,

inspiruj i błogosław tym, którzy starają się opanować sytuację.

Panie Jezu, lekarzu naszych dusz i ciał,

czujemy się bezradni

w tej sytuacji ogólnoświatowego zagrożenia,

ale ufamy Tobie,

i prosimy udziel nam pokoju i zdrowia.

Matko Boża, chroń nas i opiekuj się nami,

i prowadź nas w miłości do Twojego Syna, Jezusa.

Amen.

WIELKI PIĄTEK 2020

WIELKI PIĄTEK – LITURGIA MĘKI PAŃSKIEJ

10.04.2020

 

5cb8674b6f5d9 o fullWielki Piątek i Wielka Sobota to dwa dni w roku, kiedy w kościele nie celebruje się Mszy św. (Wigilia sprawowana w sobotę późnym wieczorem jest już Mszą św. niedzielną). Dzisiaj w kościele celebruje się Liturgię Męki Pańskiej, która ma pomóc Kościołowi zatrzymać się na rozważaniu cierpienia Chrystusa. Natomiast brak Mszy, która jest bezkrwawą pamiątką ofiary krzyżowej, kieruje wzrok wiernych na tę jedyną i krwawą ofiarę z Golgoty. Przebity bok Chrystusa na Krzyżu – z którego wypłynęły krew i woda – jest źródłem mocy dla Eucharystii i innych sakramentów.

 

Skupienie, cisza i surowy wystrój w prezbiterium kościoła mają zachęcać do osobistej rozmowy z Bogiem. Nie ma pieśni na wejście, tylko przejmująca cisza i kapłan leżący krzyżem, który wraz z ludem na klęczkach, zanosi gorące błagania przed Boży majestat.

 

W liturgii słowa czytania wskazują na Jezusa wzgardzonego przez ludzi, fałszywie oskarżonego i biorącego na siebie nasze boleści. Jest to niejako wprowadzenie do kolejnej w tym tygodniu proklamacji opisu Męki Pańskiej, przekazanej nam przez umiłowanego ucznia – św. Jana. Po homilii rozpoczyna się uroczysta modlitwa powszechna. Na wzór Chrystusa, Kościół obejmuje w niej symbolicznie cały świat, wszystkich ludzi i wszystkie ich strapienia. W tym roku, z woli papieża, do dziesięciu tradycyjnych intencji, zostanie dodana jeszcze jedna za wszystkich udręczonych trwającą epidemią, a szczególnie za chorych i tych, którzy się nimi opiekują oraz za zmarłych i tych, którzy opłakują ich śmierć. Podobnie jak na rozpoczęcie liturgii, również tutaj jest miejsce na ciszę i osobistą modlitwę do Boga w podanych intencjach.

  

Rozważanie Męki Pańskiej i modlitwa przygotowują serce do centralnego wydarzenia tej celebracji, czyli do adoracji Krzyża. Uroczyście wniesiony i stopniowo odsłaniany Krzyż objawia potęgę Bożej miłości, zdolnej do tak wielkiego poświecenia, w którym Bóg nie oszczędził nawet własnego Syna, lecz wydał Go za nas, abyśmy żyli na wieki (por. Rz 8, 32). I choć w każdym kościele, z powodu epidemii, tylko jeden kapłan ucałuje Krzyż, nie oznacza to, iż inni są pozbawieni możliwości uczczenia Ukrzyżowanego Ciała Chrystusa. Wpatrywanie się w Krzyż oraz śpiew pieśni pasyjnych i Suplikacji są wyrażeniem wiary i wezwaniem do pokornej adoracji Jezusa.

 

Miłość do Ukrzyżowanego i wdzięczność za jego ofiarę krzyżową przygotowują serce do przyjęcia Eucharystycznego Ciała Jezusa w Komunii św. Niestety , w tym roku, tylko nieliczni będą mogli uczynić to w sposób sakramentalny. Miliony wierzących rozproszonych w świecie przyjmą, tak jak i wy, Komunię duchową. Polska tradycja przewiduje, że na zakończenie liturgii wielkopiątkowej, Ciało Chrystusa zanosi się do „Grobu Pańskiego”. Ze względu na epidemię i prośbę o pozostanie w domu w kościołach tego roku nie będą organizowane „Groby Pańskie”. Najświętszy Sakrament pozostanie w tabernakulum, a przed ołtarzem, na którym stoi krzyż, zostanie złożona figura Chrystusa pogrzebanego.

HOMILIA NA WIELKI CZWARTEK 2020

EUCHARYSTIA W OBLICZU PANDEMII

HOMILIA WYGŁOSZONA PRZEZ KS. KRZYSZTOFA CWENARA

09.04.2020

 

1424256125eucharystiaMoi drodzy! Nikt z nas żyjących nigdy nie przeżył jeszcze takiego Wielkiego Tygodnia, jaki przeżywamy w tym roku. Właściwie praktycznie zamarło nasze aktywne życie i funkcjonowanie. Coraz bardziej dają nam się we znaki ograniczenia, z którymi musimy się liczyć w obliczu zagrażającej całej ludzkości epidemii. Odczuwamy je również jako ludzie wierzący. Kto z nas wyobrażał sobie, że prawie przez miesiąc i to jeszcze w takim czasie jak Wielki Post i Święta Wielkanocne nie będziemy mogli przyjść do kościoła na Msze święte, wyspowiadać się na święta, wziąć udział w adoracji w ciemnicy i przy grobie, ucałować drzewo krzyża, poświęcić pokarmy na stół wielkanocny… To wszystko wydaje się takie trudne, nawet dla tych, którzy nie mają zwyczaju naprzykrzać się Panu Bogu i korzystają z kościoła tylko sporadycznie, właściwie raz w roku przyprowadzając dzieci z koszyczkiem na święconkę.

 

Trudno mi dziś w Wielki Czwartek stanąć przed pustym kościołem parafialnym i w tym naszym Wieczerniku głosić słowo Boże w roku poświęconym Eucharystii. Wciąż mam w pamięci słowa homilii wygłoszonej w naszym kościele dokładnie miesiąc temu 8 marca, kiedy mówiłem o obowiązku uczestnictwa w niedzielnej i świątecznej Eucharystii pod grzechem ciężkim. Minął zaledwie tydzień i trzeba było się zmierzyć z trudnym do przyjęcia rozporządzeniem władz państwowych o ograniczeniu liczby uczestników Mszy świętej do 50, a potem tylko do 5. Wielu naszych parafian podczas przypadkowych spotkać choćby na ulicy, w banku, na poczcie, czy w innym urzędzie mi o tym przypomniało. To też jakiś znak czasu w kontekście roku kościelnego, w którym mamy na nowo odkryć wartość i znaczenie Eucharystii do której dostęp do tego momentu był tak łatwy. A dziś wiemy, że szereg wprowadzonych ograniczeń i dekretów uniemożliwia nam bliskość Jezusa Eucharystycznego. Wielu po prostu za Nim tęskni. Codziennie przychodzili do kościoła przyjmując Komunię świętą. Karmili się Ciałem Chrystusa nie wyobrażając sobie dnia bez Komunii, a tym bardziej niedzieli bez Eucharystii. Dlatego w taki dzień jak Wielki Czwartek wracam myślami do Ostatniej Wieczerzy naszego Pana, który w obliczu zdrady i czekającej Go śmierci nie zostawił Apostołów samych. Dał im wtedy pokarm, który nie przemija. I od dwóch tysięcy lat karmimy się tym pokarmem w naszych świątyniach, widząc w nim siłę na to życie doczesne i jednocześnie zadatek naszej nieśmiertelności.

 

W obliczu trwającej na świecie pandemii pozostaje nam w czasie tegorocznego Triduum Sacrum łączyć się duchowo z naszych ognisk rodzinnych z opustoszałymi wprawdzie świątyniami, ale z ciągle żywym Jezusem, który jest w nich obecny i czeka na nas, kiedy znów licznie do Niego przyjdziemy, aby z jeszcze większym zapałem korzystać ze skarbca Eucharystii.

 

Od niektórych z was otrzymywałem ostatnio wiadomości, że tęsknicie za Mszą świętą niedzielną w naszym kościółku, że te niedziele bez kościoła są takie bardzo smutne i nijakie. Dla nas kapłanów też są smutne bez waszej żywej obecności, mimo, iż frekwencja nas może nie przeraża, bo jesteśmy przyzwyczajeni do celebracji przy jednej czy dwóch osobach nawet nie będąc w stanie epidemii.

 

A może warto ten trudny czas odczytać jako pewne przesłanie, które Pan Bóg chce nam pozostawić. Z każdego takiego doświadczenia mamy wyciągnąć jakieś wnioski. Być może przyjdzie niedługo dzień, kiedy wszystko zacznie wracać do normalności, choć już nigdy nie będzie takie jak było. Zostanie pewna wyrwa, której z pamięci i życia nie da się usunąć. Ale jako chrześcijanie musimy myśleć po Bożemu. Widzieć w tym wszystkim Boży palec, który nam wskaże, którą drogą trzeba iść. Być może trzeba będzie więcej zatroszczyć się o swoją duszę. Dbamy przecież cały czas o swoje ciało. Mimo zaostrzonych rygorów i zakazów próbujemy wychodzić na spacer, joging, żeby się choć trochę dotlenić. Współczuję tym, którzy mieszkają w blokach i przy tej pięknej wiosennej pogodzie czują się jak w więzieniu, choć nigdy w nim nie byli. Wielu miało już wykupione zagraniczne wycieczki i wczasy. Włochy, Hiszpania wydawały się rajem na ziemi. Ale niestety ludzkie możliwości i ograniczenia wzięły górę. W walce z chorobami i wirusami przegrywamy, i to przegrywamy z kretesem. Więc daje nam wszystkim Pan Bóg czas na refleksję, a może nawet na opamiętanie.

I w czasie tegorocznych świąt, innych niż zwykle, ale wciąż Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, a więc zwycięstwa życia na śmiercią, nadziei nad rozpaczą, pozwólmy Chrystusowi zwyciężyć w naszym życiu. Zapragnijmy takiego z Nim spotkania, by nawet ci, dla których On nigdy nie był kimś ważnym, mogli też powiedzieć, że tęsknią za Chrystusem i Kościołem; że tego Chrystusa potrzebują, jak chorzy tlenu; że tylko On jeden może nam wszystkim pomóc.

 

I pozwólcie, że przywołam w tym miejscu słowa o. Cirillo Longo - włoskiego orionisty, zarażonego koronawirusem, który w przededniu swojej śmierci w klinice w Bergamo z radością wzniósł ręce ku niebu dodając otuchy obecnym przy nim medykom słowami: "Człowiek po to ma dwie ręce, żeby jedną pracować, a drugą przesuwać paciorki różańca". A w dzień swojej śmierci resztkiem sił wypowiedział ostanie słowa: "Módlcie się dużo. Nadchodzą trudne czasy. Módlcie się na różańcu… Widzimy się w niebie". Odszedł 19 marca w dzień św. Józefa, patrona kapłanów. Wymowne świadectwo. Wymowna śmierć. I wymowne przesłanie.

 

Aż trudno mi uwierzyć, że to uroczo położone na wzgórzu włoskie miasto Bergamo, które kilka miesięcy temu miałem okazję odwiedzić, dziś zamiast kojarzyć się z wrotami do pobliskiego Mediolanu, stało się wielkim cmentarzyskiem dla przegrywających walkę z nową chorobą współczesnej cywilizacji. I już nigdy nie będzie tym pięknym Bergamo, które przyciągało miliony turystów spragnionych słonecznej Italii. Ale słowa i śmierć bohaterskiego włoskiego kapłana niech pozostaną dla nas testamentem na ten Wielki Czwartek i najtrudniejsze Święta w naszym życiu: "Módlcie się dużo. Nadchodzą trudne czasy. Widzimy się w niebie". Amen.

PAMIĄTKA USTANOWIENIA EUCHARYSTII I KAPŁAŃSTWA 2020

WIELKI CZWARTEK – MSZA WIECZERZY PAŃSKIEJ

09.04.2020

 

msza-swieta-868x579Wraz z rozpoczęciem się Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej kończy się okres Wielkiego Postu i rozpoczynają się trzy święte dni Triduum Paschalnego. W sposób duchowy przenosimy się do Wieczernika, gdzie Chrystus razem z uczniami spożywa Ostatnią Wieczerzę. Dlatego w tej Mszy wspomina się trzy tajemnice zbawcze: ustanowienie Eucharystii, ustanowienie kapłaństwa oraz wskazanie przykazania miłości braterskiej.

 

Jest kilka miejsc w liturgii, które sprawiają, że ta Msza św. różni się nieco od pozostałych w roku. Na śpiew Chwała na wysokości Bogu dzwonią wszystkie dzwony i dzwonki oraz grają organy. Potem milkną aż do Wigilii Paschalnej. Lud śpiewa bez towarzyszenia organów, a liturgia zachęca do wyciszenia i skupienia. W miejsce dzwonków używa się drewnianych kołatek. Po homilii – w katedrze i w niektórych kościołach parafialnych – następuje obrzęd obmycia nóg. Ten ryt podkreśla pokorę i postawę bezinteresownej służby, jaką powinien charakteryzować się nie tylko ten, kto obmywa nogi bliźniemu, ale też wszyscy uczniowie Jezusa. Natomiast na zakończenie przenosi się Najświętszy Sakrament do miejsca adoracji, które nazywamy „Ciemnicą”. Ołtarz zostaje ogołocony z kwiatów, świec, krzyża i obrusów. Jest to znak Chrystusa opuszczonego i obnażonego oraz zapowiedź, że do Wigilii Paschalnej nie będzie Mszy świętej.

 

W tym roku zabraknie tych tradycyjnych elementów. Dzwony zabrzmią na rozpoczęcie liturgii. W kościołach nie będzie obmywania nóg, co nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z przykazania braterskiej miłości. Nie będzie także „Ciemnicy”, a Najświętszy Sakrament pozostanie nadal w tabernakulum. Tylko ołtarz zostanie ogołocony. Co robić, aby w domu przeżyć podniosły nastrój świat paschalnych? Z całą pewnością nic nie zastąpi nam uczestnictwa we Mszy św. w kościele parafialnym. Możemy duchowo uczestniczyć w tym, co kapłan jako pasterz parafii będzie celebrował tego wieczoru w świątyni. Jeżeli tylko jest to możliwe zaplanujmy tak wieczór, aby móc wysłuchać Mszy Wieczerzy Pańskiej transmitowanej przez radio, telewizję lub Internet. Ponadto odprawmy w gronie rodzinnym tzw. „godzinę świętą”, łącząc się ze Zbawicielem w godzinie Jego konania w Ogrojcu.

Polecamy

Polecamy

Polecamy